DZIENNIK KS. ADAMA ANTONIEGO SIKORSKIEGO, MARIANINA

N. Moje miejsce w internecie

  • środa, 09 marca 2005
  • piątek, 25 lutego 2005
    • Jubileuszowe rozważania Leandy na temat mojego blogu i nie tylko

      W notce z 23 lutego z okazji 3000 odwiedzin , napisałeś "Trzeba by z okazji takiego jubileuszu rozwinąć jakąś refleksję".Moja jest taka: Różni się ten blog od innych tym,że jest to blog księdza a niewiem czy jest jeszcze jakiś inny blog księdza na blox.pl.Blog prowadzony jest konsekwentnie i prawdziwie.Wszak inni także a jest ich tutaj 18554 blogowiczów, prowadzą swoje dzienniki,pamiętniki,kroniki itd.,to nie są tak do końca prawdziwi,daje się wyczuć pewną grę ,kolorowanie ale cóż każdy ma swoje powody,potrzeby ,każdy blog jest inny ,tak jak różni są ludzie, tak jak różna jest społeczność.I w tej różnorodnej społeczności blogowej zaistniał blog księdza. Czy to przypadek? Nie! bo przypadków na świecie nie ma.Kiedyś czytałam książkę "On i ja " Gabrieli Bossis i przypomniała mi się rozmowa Gabrieli z Bogiem,kiedy to akurat podróżowała autobusem a Bóg powiedział do niej ,żeby się pomodliła , ponieważ żadna osoba jadąca tym autobusem nie czyniła ,ponieważ każda z nich była zatopiona w swoich myślach , swoich problemach,swoich sprawach.I ona modliła się za nich.Czyż bloxowisko nie jest takim autobusem w którym w czasie podróży przez życie nikt się nie modli?Czyż nie jest tu potrzebna obecność takich ludzi jak ksiądz Adam lub Leanda i parę innych osób , by pomodlili się za tych ludzi.Bóg wie gdzie i kiedy posłać swoich uczniów ,a internet to wielki obszar misyjny a robotników tu jeszcze mało.Czyż nie jest to właśnie tym przesłaniem ,o które zapytałeś ? Wystarczy tutaj być dla równowagi i modlić się .

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      piątek, 25 lutego 2005 21:12
  • środa, 23 lutego 2005
    • Trzytysięczne odwiedziny

      Nie wiadomo kiedy licznik wybil liczbe 3000, czyli trzytysieczne odwiedziny tego blogu.

      Tak rzadko tu sam bywam, ze nawet nie zauwazylem dokladnie kiedy to sie stalo.

      Zauwazyla to tylko Leanda. Dziekuje jej za gratulacje!

      Trzeba by z okazji takiego jubileuszu rozwinac jakas refleksje, a ja za bardzo w tych dniach ze wzgledu na smutne zdarzenie w rodzinie i atakujaca mnie angine, nie mowiac o bolacej nodze, nie mam sily...

      A moze uczyni to ktos z czytelnikow i komentatorow mego bloga? Np. czym ten blog rozni sie od innych? Jakie niesie przeslanie?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      środa, 23 lutego 2005 23:50
  • sobota, 25 grudnia 2004
  • czwartek, 25 listopada 2004
  • wtorek, 23 listopada 2004
    • Moje miejsce w internecie

      Dzis przegladajac strone dominikanow w internecie, znalazlem na niej takie motto:"Dominik chcial zaniesc Ewangelie na krance swiata, wiec przyszlismy do internetu". To motto wzbudzilo moja refleksje na temat mojej obecnosci w internecie, m.in. przez ten blog, ale nie tylko bo prowadze dwie grupy dyskusyjne (mailing list)w jezyku polskim i dwie w jezyku wloskim. Ktos nazwal moja obecnosc w internecie misyjna. To chyba za duzo powiedziane; ja mowilbym o apostolstwie, czy ewangelizacji, ale nie w sensie bezposrednim, ale posrednim. Intencje moje przy rozpoczynaniu np. mojego blogu byly zupelnie inne, po prostu chcialem poprzez internet jakby pisac listy do mojej mamy, informujac ja co sie u mnie dzieje. Pozniej doszly do tego rozne refleksje i rozwazania na tematy zycia codziennego i chrzescijanskiego. Czesto mialem wiele pomyslow, by pisac o roznych rzeczach. Ktoregos dnia chyba przesadzilem z iloscia wpisow, bo w komentarzu ktos mnie upomnial ze za duzo pisze, choc docenia wartosc moich wpisow, ale obawia sie,ze mi grozi nalog netowy. Wtedy ktos inny mi powiedzial, ze moja obecnosc w sieci jest wazna dla niektorych osob. Swoja droga, to przynajmniej dwie osoby za posrednictwem tego mego blogowania zwrocilo sie do mnie jako do kaplana w powaznych sprawach, z prosba o rade i modlitwe i z tymi osobami mam caly czas kontakt. A wiec w pewnym sensie te moja obecnosc w sieci mozna tez nazwac chwilami duszpasterska. Kulminacyjnym punktem jesli chodzi o ewangelizacje bylo umieszczenie Slowa Bozego, na ktoras niedziele. Ktos pozniej dziekowal,ze slowo to bardzo jemu pomoglo przezyc smierc osoby, ktora zmarla na raka mozgu. Znowu inna osoba, ktora zajrzala do tego slowa napisala w komentarzu,ze przypomniala sobie jak to fajnie bylo, gdy kiedy chodzila do kosciola i ze pewnie wroci... Pisze tu za siebie, nie pisze za innych, bo wiemy ze na przyklad stal sie slawnym ks. Dariusz Kowalczyk, obecny prowincjal jezuitow, ktory pisywal na kontrowersyjne tematy w rodzaju, czy mozna sie spowiadac przez internet.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Moje miejsce w internecie”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      wtorek, 23 listopada 2004 22:27

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny