DZIENNIK KS. ADAMA ANTONIEGO SIKORSKIEGO, MARIANINA

K. Św. Mikołaj i Boże Narodzenie

  • środa, 03 stycznia 2007
  • niedziela, 15 stycznia 2006
    • Koncert kolęd

       
      Jestem pod wrazeniem koncertu koled i pastoralek, ktorego w poludnie sluchalem w naszym kosciele. Byl to koncert chlopiecego choru miasta Sulejowka "Pueri cantant". Chlopcy ladnie spiewali, a najwieksze wrazenie robil ich wiek i wzrost. Jeden z nich przypominal malego Michalka, synka mego brata Darka, inni Krzysia, drugiego starszego syna mego brata, inni z kolei byli jeszcze wyzsi i starsi. Najsmieszniej wygladalo jak ten malentas wielkosci naszego Michalka trzymal w reku partyture z nutami, albo z tekstami koled i przewracal strony.
      Ludzie, tzn. sluchacze dopisali. Koncert odbyl sie zaraz po Mszy sw. o godz. 11.00 i sporo ludzi na ten koncert zostalo.
       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      niedziela, 15 stycznia 2006 15:19
  • niedziela, 08 stycznia 2006
    • Jasełka

       
      > Jestem zadowolony z ogladania przedstawienia jaselek przez dzieci mej wspolnoty neokatechumenalnej. To bylo piekne i wzruszajace. Nawet byly prawdziwe dekoracje i
      > dzieci byly poprzebierane. Zalowalem, ze nie wzialem aparatu
      > fotograficznego.
      > Po powrocie zjadlem obiad i odpoczalem troche.
      > Okolo 18.00 odprawilem Msze sw. a jeszcze na innej Mszy sw. o godz. 19.30
      > bede spowiadac.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      niedziela, 08 stycznia 2006 20:02
  • wtorek, 20 grudnia 2005
  • wtorek, 06 grudnia 2005
  • niedziela, 09 stycznia 2005
  • sobota, 08 stycznia 2005
  • niedziela, 26 grudnia 2004
  • sobota, 25 grudnia 2004
    • Boże Narodzenie

      Najpiekniejszym prezentem od Dzieciatka Jezus w to Boze Narodzenie jest slonce,sloneczny dzien, bo przeciez ostatnio bylo tyle pochmurnych dni.

      Nie za bardzo zdazylem sie wyspac po pasterce, bo rano mialem dyzur w kosciele do pomocy w udzielaniu komunii sw.

      Na sniadanie bardzo mi smakowala biala kielbasa z chrzanem.

      A Msze sw. swiateczna bede odprawial z ks. Krzysztofem o godz. 11.oo. W tych dniach z woli mego przelozonego moglem odprawic pare mszy w swoich intencjach, wiec odprawile za moja rodzine i przyjaciol, a wiec ta intencja objela tez jakos Was, moich czytelnikow.

      Na obiad swiateczny jestem zaproszony do mojej cioci Teresy do Sulejowka Milosnej; jade tam rowerem i w ten sposob jestem niezalezny od pociagow, ktore dzis kursuja tak rzadko. U cioci smaczny obiad, rozmowa i sluchanie koncertu koled w telewizji. Potem spacer i odwiedziny miejscowego kosciola Przemienienia Panskiego. Gdy wracamy widac zachodzac slonce. Po powrocie jeszcze poczestunek dobra salatka i wedlina oraz ciastem. Gdy wracam rowerem jest juz ciemno.

      Po powrocie do domu wykonuje kilka telefonow swiatecznych (do mnie tez dzwonia: siostra Elzbieta ze Stanow Zjednoczonych i druga siostra ze Swinoujscia oraz jeden z kolegow ksiezy ze spoznionymi zyczeniami imieninowymi) i odpoczywam.

      Potem znowu jedzenie, kolacja. Pomaga mi ja pichcic, niezawodny w sztuce kulinarnej nasz ojciec Wladyslaw. W kuchni spotykam ks. Tadzia, ktory mi mowil,ze w wieczornym kazaniu zachecalludzi, zeby narodzili sie na nowo. Na zakonczenie dnia modlitwa.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      sobota, 25 grudnia 2004 10:45
    • Pasterka

      Pasterka w naszym kosciele sw. Jozefa w Sulejowku byla bardzo udana. Bylo duzo ludzi. A przy tym atmosfera byla rodzinna, bo w wiekszosci sie znamy z mszy niedzielnych. Ks.Tadeusz R. powiedzial ciekawe kazanie, dotykajace tez zagadnien aktualnych. Do komunii sw. przystapilo kilkaset osob, czyli Chrystus mogl sie narodzic przez komunie sw. w ich sercach. Na szczescie tez instalacja elektryczna nie wysiadla, co grozi gdy jest wlaczone maksymalnie ogrzewanie i swiatlo.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Pasterka”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      sobota, 25 grudnia 2004 02:21
  • piątek, 24 grudnia 2004
    • Zapis wigilii c.d. Wieczerza

      U nas wigilijna wieczerza byla poprzedzona modlitwa w kaplicy. Potem przy stole wysluchalismy fragmentu Pisma sw. o narodzeniu Pana Jezusa. Polamalismy sie oplatkiem i zlozylismy sobie zyczenia. Na stole bylo sianko. Oczywiscie bylo tez kilka tradycyjnych potraw: barszcz z uszkami, kapusta z grzybami, pierogi, ryba smazona, sledzie, kompot. Mielismy nawet kutie, spotykana na Wilenszczyznie. Nie u wszystkich na stole sie to pojawia. Bylo nas pieciu ksiezy. Dostalismy podarki od przelozonego naszej wspolnoty zakonnej. Teraz przygotowuje sie do pasterki.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      piątek, 24 grudnia 2004 23:49
    • Historia kolędy: "Cicha noc"

      Timothy Garton Ash

      O początkach światowej kariery kolędy "Cicha noc"

      W Wigilię 1818 roku Josef Mohr, pastor z austriackiej wsi Oberndorf, odwiedził organistę Franza Grubera, który pracował jako nauczyciel w sąsiedniej wiosce. - Słuchaj Franz, napisałem kolędę - powiedział. - Nie napisałbyś do niej muzyki na chór i gitarę?

      - Na kiedy?

      - Prosiłbym na dziś wieczór. Tak, żeby chór zdążył to zaśpiewać podczas pasterki.

      Gruber usiadł i machnął szybki kawałek: "Ci-ii-cha noc, świę-ę-ęta noc...".

      Mysz w organach

      No właśnie - niewiele brakowało, a melodia "Cichej nocy" nie rozbrzmiewałaby jutrzejszego wieczoru w setkach tysięcy kościołów, kaplic i domów na całym świecie; jej tekstu nie przełożono by na 300 języków od katalońskiego po tagalski; w miejscowości Frankenmuth w Michigan sklep U Bronnera - Gwiazdkowa Kraina Czarów nie prezentowałby wysokiej na 17 metrów repliki kaplicy w Oberndorfie, upamiętniającej dawny, nieistniejący już kościół św. Mikołaja; nie dałoby się też kupić za 29,99 dol. "upominku firmowego" w postaci elektrycznego modelu tejże kaplicy grającego melodię "Cichej nocy" - wszystko to nigdy by się nie zdarzyło, gdyby w organach kościoła nie zamieszkały myszy.

      Z powodu myszy - tak mówią, chociaż kto wie, może były to szczury, a może po prostu kurz - instrument wymagał naprawy. Dlatego do Oberndorfu przyjechał Karl Mauracher, organmistrz z doliny Ziller. Usłyszał kolędę, zapisał ją i zawiózł do domu. Tam z kolei zaśpiewał ją - czy też może zagrał - śpiewającym siostrom Strasserównom, które, jak się zdaje, miały pewne cechy wspólne z Julie Andrews z musicalu "The Sound of Music". Siostry włączyły "Cichą noc" do swego repertuaru - a podróżowały po całej niemieckojęzycznej Europie Środkowej, trudniąc się śpiewem i sprzedażą rękawiczek. Podobno nieco później Rainerówny - inny zespół śpiewających sióstr - odśpiewały ten nowy przebój folkowy przed obliczem cesarza austriackiego i rosyjskiego, a w 1839 roku zawiozły go do Ameryki. (Wygląda na to, że w ówczesnej Europie Środkowej nie dało się spokojnie przejść przez ulicę, bo wszędzie czatowały jakieś śpiewające siostry z Austrii).

      Tak oto zaczęła się kariera "Cichej nocy", która w końcu stała się najsłynniejszą kolędą świata. Melodię, trzeba przyznać, ma całkiem niezłą. Słowa też mogą być - zwłaszcza pierwsza linijka, choć osobiście wolę wersję w tajwańskim języku ho-lo-oe:

      Peng-an mi! Seng-tan mi!

      Ching an-cheng! Chin kng-beng!

      Kng chio lau-bu chio Eng-hai,

      Chin un-sun koh chin kho-ai,

      Siong-te su an-bin,

      Siong-te su an-bin.

      Ale tak naprawdę cała magia tej kolędy tkwi w melodii, a jej urok polega głównie na prostocie. Może to dlatego, że Franz Gruber miał tylko kilka godzin na jej napisanie, tak żeby chór zdążył ją jeszcze przećwiczyć - a poza tym musiał jeszcze narąbać drew, wydoić kozę i oskubać świąteczną gęś? Albo dlatego, że organy były popsute, więc trzeba było uprościć muzykę pod kątem gitary? A może Gruber zdawał sobie sprawę z ograniczonych zdolności wiejskiego chóru? Tak czy inaczej, właśnie prostocie "Cicha noc" zawdzięcza swoją uniwersalność.

      A przecież istnieją na świecie setki równie pięknych melodii oraz drugie tyle amatorskich pieśni chrześcijańskich porównywalnej urody. Dlaczego właśnie ta piosenka stała się światowym hitem wszech czasów, bodaj jeszcze większym niż "Yellow Submarine" Beatlesów? Odpowiedź brzmi: dzięki myszom w organach. Innymi słowy - zwykły fart, szczęśliwy zbieg okoliczności. Albo raczej, jak zwykle, cały ciąg szczęśliwych zbiegów okoliczności - jeśli w ramach świątecznej wielkoduszności uznamy, że zostać "upominkiem firmowym" w sklepie U Bronnera - Gwiazdkowa Kraina Czarów to też szczęśliwy los.

      Trafunek wszystko przynosi

      Zdawał sobie z tego sprawę Napoleon, który, gdy zachwalano mu pewnego oficera, zadał słynne pytanie: "Ale czy ma szczęście?". Machiavelli w "Księciu" zauważył: "Sądzę, że może być prawdą, iż los w połowie jest panem naszych czynności, lecz jeszcze pozostawia nam kierowanie drugą ich połową". Na ogół jednak zachowujemy się tak, jakbyśmy panowali nad znacznie większą częścią swego losu. Wydaje nam się, że sukces lub bogactwo człowieka świadczą o jego szczególnych zdolnościach i że jeśli firma prosperuje, to znaczy, że jest dobrze zarządzana. Stale też ulegamy, jak to określił Henri Bergson, "złudzeniom retrospektywnego determinizmu" - skoro coś się wydarzyło, to najwyraźniej musiało się zdarzyć. Na pewno były jakieś rozsądne powody. Jakoś trudno nam się pogodzić z myślą, że tak wiele zależy od przypadku. Bo jeżeli tak, to właściwie po co się starać?

      Zresztą zauważa to i religia, dla której hołdem jest "Cicha noc": "Bieg nie jest w mocy prędkich ani wojna w mocy mężnych, ani żywność w mocy mądrych, ani bogactwo w mocy roztropnych, ani łaska w mocy pomyślnych; ale czas i trafunek wszystko przynosi" (Eccl. 9:11). Chrześcijaństwo zakłada jednak istnienie wyższego porządku, w ramach którego wysiłki w życiu doczesnym mają zostać wynagrodzone po śmierci. Wizerunek w kaplicy w Oberndorfie przedstawia Josefa Mohra w niebie, wyglądającego z okna i słuchającego, jak dzieci na ziemi śpiewają jego kolędę.

      Może jednak da się żyć z tą prostą i łatwo uchwytną prawdą, że ostatecznie wszystko jest w połowie dziełem przypadku. Czy naprawdę tak trudno się z tym pogodzić? Czy lżej jest myśleć, że każda tragedia ma swój powód - czy też że trafia się bez powodu? Z powodu błędu genetycznego, interwencji demona, z przyczyn socjoekonomicznych - czy po prostu przez przypadek? Jeśli uznać, że powodzenie każdego z nas można w połowie przypisać łutowi szczęścia - czy taką świadomość łatwiej znieść, czy też właśnie trudniej?

      Oczywiście szczęściu musi towarzyszyć ta druga połowa. Trzeba się postarać. A zatem - ze spokojną świadomością, że i tak wszystko będzie zależeć w połowie od szczęścia, wystarczy wziąć i napisać piosenkę. Następnie trzeba jeszcze wpaść do kolegi; niech szybko napisze melodię na wieczorny występ. Potem można już spokojnie czekać na myszy w organach. Cokolwiek się zdarzy, zostanie nam przynajmniej piosenka.

      Przełożył Łukasz Sommer

      Timothy Garton Ash - ur. w 1955 r. brytyjski historyk, pisarz i publicysta, wykłada w St. Antony's College i w Instytucie Hoovera na Uniwersytecie Stanforda

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      piątek, 24 grudnia 2004 23:44
    • Życzenia świateczne

      Za chwilę siadam z najbliższymi do wigilii, będziemy łamać się opłatkiem i składać sobie zyczenia. I Wy staliscie sie w jakims stopniu moja druga Rodzina. A wiec zycze Wam wielu lask od Dzieciatka jezus na te swieta Bozego Narodzenia: pokoju, milosci i radosci.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      piątek, 24 grudnia 2004 16:18
    • Pochodzenie tradycji choinki Bożonarodzeniowej

      Tradycja choinki narodziła się w Alzacji

      Tradycja choinki, dziś popularna w wielu państwach, narodziła się w 1521 roku w Alzacji, w mieście Selestat na francusko-niemieckim pograniczu.

      Symbolizowała drzewo życia, dlatego dekorowano ją jabłkami( jako przypomnienie odkupienia grzechu pierworodnego), ciastkami i świeczkami, symbolem światła Chrystusa.

      Na dwór królewski choinki trafiły dwieście lat później dzięki polskiej królowej, Marii Leszczyńskiej. Została ona żoną króla Francji Ludwika XV i jako pierwsza udekorowała choinkami pałac w Wersalu. Zwyczaj przywiozła właśnie z Alzacji, gdzie spędziła kilkanaście lat.

      W innych regionach Europy zwyczaj przystrajania choinek stał się popularny w pierwszej połowie XIX wieku (najpierw w całych Niemczech i Austrii, potem w Skandynawii). Do Anglii przyniósł go niemiecki książę Albert Sachsen-Coburg-Gotha, mąż królowej Wiktorii. Rok po ich ślubie, zimą 1841 r., w zamku Windsor stanęła pierwsza choinka. Za ocean zwyczaj ten przywiezie podobno niemieccy imigranci. Pierwszą choinkę w Białym Domu udekorowano w 1856 r.

      W Polsce pierwsze choinki pojawiły się na terenach zaborów pruskiego i austriackiego w połowie XIX w.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      piątek, 24 grudnia 2004 16:00
    • Zapis wigilii

      Rano jak zwykle modlitwy w kaplicy, z dodatkiem specjalnej modlitwy o wigilii. Potem Msza sw. konwentualna. Potem miedzy godz. 9 a 10 mialem wiele telefonow z zyczeniami imieninowymi. Sniadanie oczywiscie postne: konserwa rybna. Poza tym mam dyzur przez caly dzien do spowiedzi sw., a wiec przychodza przez caly dzien pojedyncze osoby. I jeszcze ostatnie porzadki (przy okazji mozna znalezc cos ciekawego i potrzebnego za odsuwanymi szafkami), a o godz. 16.30 mamy miec w naszym gronie ksiezy wieczerze wigilijna.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      piątek, 24 grudnia 2004 11:52

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny