DZIENNIK KS. ADAMA ANTONIEGO SIKORSKIEGO, MARIANINA

P. Ruch Odnowy w Duchu Świętym

  • poniedziałek, 31 lipca 2006
  • wtorek, 14 czerwca 2005
    • Miły wieczór

      Jak co wtorek od pewnego czasu wybralem sie na spotkanie modlitewne wspolnoty "Chemin Neuf" do Wesolej. Tam wsrod czytanego Slowa Bozego otrzymalem slowo na moja rocznice swiecen kaplanskich: 2 Kor 6, 1-4. W czasie modlitw podziekowalem tez Bogu za dar kaplanstwa w kolejna rocznice swiecen oraz pomodlilem sie za osoby, ktore spotkalem podczas wszystkich tych 24 lat poslugi kaplanskiej. Na zakonczenie spotkania uczestnicy podchwycili ten moj watek rocznicowy i zaspiewali mi po lacinie "Sto lat", czyli "Plurimos annos". A potem zaproszono na herbate i galaretke oraz pogawedki. Tak wiec wieczor rocznicy swiecen uplynal mi zupelnie milo.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      wtorek, 14 czerwca 2005 23:26
  • sobota, 22 stycznia 2005
    • Odwiedziny

      Odwiedziły mnie 3 osoby, które biorą udział w dniu skupienia w naszym domu rekolekcyjnym. Dzień skupienia organizowany jest przez Wsplnotę Milosci Ukrzyzowanej z warszawskich Stegien. Przezywali oni dzis wylanie Ducha Swietego. Sformulowanie to i wydarzenie zrozumiale jest dla osob, ktore biora udzial w Odnowie w Duchu Swietym.

      Osoby te przyszly do mnie wlasnie po tym wydarzeniu; ich oblicza byly radosne i promienne.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      sobota, 22 stycznia 2005 16:21
  • poniedziałek, 13 grudnia 2004
    • "Uzdrowiciel" z Ameryki na Siekierkach

      Piszę uzdrowiciel, ale to tylko tytul dzienikarski. Chodzi o kaplana, ktory ma dar uzdrawiania. Dzis wieczorem bylem ze znajomymi na nabozenstwie charyzmatycznym w Warszawie w Sanktuarium Matki Bozej Nauczycielki Mlodziezy na Siekierkach. Przyjechal z Chicago ze Stanow Zjednoczonych ojciec Peter Rookcy z zakonu slug Maryi.Kosciol pekal w szwach. Przyjechali tez wierni autokarami z Siedlec i Bialegostoku. Spotkalem tez wiele wiernych z mojej dawnej parafii na Stegnach i ze srodowych nabozenstw na Zoliborzu.Poznala mnie nawet moja dawna (sprzed ponad 20 lat)uczennica z parafii spod Siedlec. Najpierw byl rozaniec. Potem Msza sw. koncelebrowana (ja tez koncelebrowalem) z kazaniem ojca Petera po angielsku, z tlumaczeniem na jezyk polski. Wychodzac z Ewangelii mowil o roznych przypadkach uzdrowien w czasie nabozenstw prowadzonych przez niego. Po Mszy sw. została odczytana modlitwa o cud uzdrowienia i ojciec Peter modlil sie nad kazdym, namaszczajac czolo kazdego swietym olejem. My obecni moglismy widziec jak poteznie Bog dzialal przez tego kaplana: ludzie otrzymywali dar "odpoczynku w Duchu Swietym" (padajac!), dar lez, dar rozmodlenia. Po twarzach bylo widac, ze cos sie z tymi ludzmi dzialo. Przejeci, wzruszeni, rozmodleni, łkajacy. Bylo tez widac spektakularne dzialanie sil przeciwnych. Mianowicie opetana kobieta zaczela glosno krzyczec. Obstapili ja liczni kaplani i modlili sie nad nia i kropili woda swiecona. Po jakims czasie uspokoila sie. W czasie modlitw ojca Petera nad tlumem przechodzacych ludzi byl odmawiany rozaniec i w przerwach zespol mlodziezowy spiewal piesni charyzmatyczne. Trzeba powiedziec,ze byla dobra organizacja: byla sluzba porzadkowa na ulicy i w kosciele.To nabozenstwo nadawalo sie, aby nakrecic o nim jakis film dokumentalny lub fabularny; wszystko tam bylo takie spektakularne. Byla modlitwa o wszelkie uzdrowienia. Dopiero z czasem, ze swiadectw okaze sie ile bylo uzdrowien fizycznych.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „"Uzdrowiciel" z Ameryki na Siekierkach”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 13 grudnia 2004 23:09
  • niedziela, 28 listopada 2004
    • W Łodzi na nabożeństwie charyzmatycznym

      Wieczorem bylem w Lodzi na nabozenstwie zorganizowanym przez miejscowy Osrodek Odnowy w Duchu Swietym w kosciele Najsw. Serca Pana Jezusa u ojcow jezuitow. Ogromny kosciol byl wypelniony wiernymi po brzegu. Najpierw byla msza sw. o uzdrowienie. Odprawial ja mlody ksiadz, ktory kilka miesiecy temu w tym samym miejscu odprawial swa pierwsza Msze sw. i wowczas wyznal, ze wstepujac do seminarium nawrocil sie i zostawil za soba swa chuliganska przeszlosc. Zespol "Mocni w Duchu" caly czas prowadzil zywe, radosne spiewy pelne uwielbienia.Komunie sw. udzielalo okolo dziesieciu ksiezy jakies dziesiec minut, bo tez w konfesjonalach bylo wczesniej duzo spowiednikow. Po Mszy sw. zostal wystawiony Najswietszy Sakrament. Najpierw celebrans prowadzil modlitwe uwielbienia, a po nim animator swiecki. Potem byly modlitwy o uzdrowienie i slowo rozpoznia co do uzdrowien udzielanych tego wieczoru przez Boga. Nastepnie byly swiadectwa osob, ktore w ostatnich latach doznaly uzdrowienia fizycznego lub duchowego. Na zakonczenie celebrans przeszedl przez kosciol z monstrancja i idac przez kosciol blogoslawil po kolei grupy wiernych Najswietszym Sakramentem.Na calym nabozenstwie panowala wspaniala podniosla atmosfera, pelna entuzjazmu.Czulo sie,ze Pan w czasie tego nabozenstwa nie tylko uzdrawiania niektorych z chorob fizycznych, ale przemienia serca wszystkich. Po nabozenstwie razem ze znajomymi poszlismy na pizze do pizzerri "In centro" przy ul Piotrkowskiej, gdzie jest najlepsza pizza w miescie. W pizzerri tej jadal Boguslaw Linda, Zbigniew Zamachowski i Leszek Balcerowicz. Zamowilismy pizze "Dynamo". Byla smaczna, ale po niej trzeba bylo duzo pic, gdyz byla dosc pikantna.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „W Łodzi na nabożeństwie charyzmatycznym”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 listopada 2004 10:36
  • niedziela, 21 listopada 2004
    • Minął dzień, spędzony głównie wśród charyzmatyków

      Rano dwie Msze sw. w kosciele; jednej przewodniczylem i mowilem kazanie (przede Msza koronka do Milosierdzia Bozego) a druga koncelebrowalem. Dzis w kosciele ciekawostka: liczenie wiernych. ----- Potem obiad i wyjazd do Warszawy na spotkanie modlitewne wspolnoty Odnowy w Duchu Swietym "Pojednanie" w kosciele sw. Zygmunta na Bielanach (ladny, nowy kosciol; my bylismy w kosciele dolnym), tzw. modlitwy o uzdrowienie. Tam Msza sw. sprawowana przez hiszpanskiego kaplana (ale po polsku)ks. Jose' Antonio. Pozniej chwalono jego homilie, ze mowil "do glow" a nie "ponad glowami". Ja podziwialem tego Hiszpana za co innego, ze tak czysto, plynnie, bez bledu i bez kartki mowil po polsku. Potem byla adoracja Najswietszego Sakramentu z modlitwami, spiewami i chwilami ciszy. ks. Jose' Antonio udzielil nam blogoslawienstwa Najswietszym Sakramentem i opuscil nasze zgromadzenie. Paleczke przejeli swieccy animatorzy. Prowadzili dalej rozwazania i modlitwy o uzdrowienie przeplatane zywiolowymi spiewami (na modlitwy zwykle sie siedzialo, a na spiewy sie wstawalo i wznoszono rece, klaskano w dlonie itp.) i slowem poznania. W grupie prowadzacej byli charyzmatycy, ktorzy wypowiadali slowo poznania, mowiac kto z czego w danej chwili zostal uzdrowiony lub jest uzdrawiany lub sugerowali jakie kroki taka a taka osoba powinna podjac w swoim zyciu (to bylo wlasciwie zwiazane z darem proroctwa). Oczywiscie tez byla "modlitwa w jezykach". A po tym byly swiadectwa. osoby, ktore uczestniczyly w wiecej niz jednym spotkaniu wychodzily do mikrofonu i mowily jakich lask doznaly na tych spotkaniach, np. uzdrowienia, uwolnienia od jakichs uzaleznien, wyproszona laska nawrocenia kogos z bliskich. Prowadzacy mowili nam, ze podczas dzisiejszego spotkania kazdy z nas otrzymal jakas laske. Ja osobiscie w czasie nabozenstwa nic nie czulem, tylko zmeczenie (nawet jakas pani przekazujac mi znak pokoju, powiedziala mi, jaki jestes smutny ,a to bylo zmeczenie>). Moze z czasem zobacze co Pan w czsie tego nabozenstwa we mnie dokonal, bo przeciez zarliwie sie modlilem. Byla tez mozliwosc zaopatrzenia sie w ksiazki dotyczace modlitwy o uzdrowienie wydawane przez centrale ruchu charyzmatycznego w Magdalence. Ja tez kupilem jedna z ksiazek. I tam nawiazal ze mna rozmowe lider wspolnoty, Janusz, proszac o wspolprace na przyszlosc. Calosc nabozenstwa trwala ponad trzy godziny. Czas ten zbiegl dosyc szybko. Gdyby ktos z czytajacych byl z Warszawy albo okolic, to informuje,ze tego rodzaju nabozenstwa odbywaja sie w tym kosciele w kazda trzecia niedziele miesiaca o godz. 15.oo -------- Po powrocie do domu mialem dyzur w konfesjonale na Mszy sw. o godz. 19.30. Na te Msze sw. zjezdza sie samochodami z calej okolicy inteligencja. Bardzo cenia sobie sposob prowadzenia duszpasterstwa przez marianow. A co do wzmiankowanego powyzej liczenia to bylo u nas dzis na trzech mszach razem okolo 520 osob.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      niedziela, 21 listopada 2004 22:59

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny