DZIENNIK KS. ADAMA ANTONIEGO SIKORSKIEGO, MARIANINA

Matka Boża w moim życiu

  • czwartek, 13 stycznia 2005
    • Matka Boża w moim życiu

      W związku z dzisiejszą datą maryjną, a wiec trzynastym dniem miesiąca, gdy wspominamy objawienia Matki Bożej Fatimskiej pragnę napisać trochę o miejscu i roli Matki Bożej w moim życiu:

      Matka Boża odgrywa bardzo ważną rolę w moim życiu, najważniejszą po Bogu. Od samego dzieciństwa po dzień dzisiejszy (mam obecnie 49 lat) jest dla mnie najlepszą Matką, Nauczycielką, Opiekunką i wzorem cnót. Nabożeństwo do Matki Bożej przekazała mi moja mama Elżbieta i babcia Sabina. Jak jeździłem do babci na wakacje na Podlasie (sam pochodzę ze Szczecina) byłem świadkiem jak babcia śpiewała „Godzinki ku czci NMP”. W domu rodzinnym od najmłodszych lat razem z mamą odmawialiśmy wspólnie różaniec.

      Już od dzieciństwa ważną rolę w moim życiu religijnym odgrywały sanktuaria maryjne: po pierwszej Komunii św. odbyłem z babcią Sabiną pielgrzymkę do sanktuarium maryjnego w Kodniu nad Bugiem, a wujek Kazik zawiózł mnie w te same wakacje pierwszy raz do Częstochowy (rodzina mego taty mieszka właśnie pod Częstochową). Do Częstochowy też odbyłem dwie piesze pielgrzymki, najpierw jako kleryk z Warszawy, a potem z Torunia już jako ksiądz z parafianami (pracowałem wtedy na parafii mariańskiej w Grudziądzu). Za każdym razem było to dla mnie duże przeżycie, choć nogi bolały i tworzyły się pod stopami pęcherze w czasie wielokilometrowego marszu. Później w roku 2000 pielgrzymowałem również do Amerykańskiej Częstochowy w Doylestown w USA, ale tym razem już samolotem i samochodem. Zaś jako duszpasterz młodzieży na początku lat osiemdziesiątych w Grudziądzu odbywałem też z młodzieżą pielgrzymki rowerowe do Lichenia oraz do sanktuariów maryjnych Warmii i Mazur: Gietrzwałdu (miejsce objawień Matki Bożej koło Olsztyna), Świętej Lipki i Stoczka Warmińskiego (sanktuarium maryjne prowadzone przez marianów, gdzie więziony był Prymas Tysiąclecia Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński). Była to duża atrakcja, choć czuło się przejechane kilometry w nogach. Podziwiałem miłość tej młodzieży do Matki Bożej, zwłaszcza zapał w pielgrzymowaniu do sanktuarium Bolesnej Królowej Polski w Licheniu. W swojej rodzinnej parafii w Szczecinie jako ministrant i lektor oraz członek grupy oazowej chętnie uczestniczyłem we Mszy św. ku czci NMP w adwencie, a więc w roratach, w cotygodniowej nowennie ku czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy w środy i w nabożeństwach różancowych oraz majowych.

      Miłość, którą żywiłem od dziecka do Matki Najświętszej zaprowadziła mnie do zakonu maryjnego: do Zgromadzenia Księży Marianów Niepokalanego Poczęcia NMP. Poznałem marianów przez ks. Olgierda Nassalskiego, który przyjeżdżał do mego rodzinnego miasta Szczecina od końca lat sześćdziesiatych by prowadzić rekolekcje dla ministrantów z całego miasta, i w tym odwiedzał też moją parafię św. Stanisława Kostki (parafia stoczniowa). U marianów imponowało mi to, że szerzą cześć Matki Bożej Niepokalanej, że pracują z młodzieżą i ukazują wiernym perspektywę eschatologiczną naszego życia (chodzi o wieczność). Ks. Olgierd zapraszał mnie na rekolekcje powołaniowe m.in. do Lichenia i tam w cieniu sanktuarium Bolesnej Królowej Polski kształtowało się moje maryjne i mariańskie powołanie. Tam też przed maturą w grudniu 1973 r. powziąłem decyzję wstąpienia do marianów w odpowiedzi na powołanie Boże, które czułem w moim sercu.

      Jako młody ksiądz zainteresowałem się działem teologii, który mówi o Matce Bożej, a więc mariologią. W czasie studiów w Rzymie, począwszy od 1983 r. na Papieskim Instytucie Duchowości „Teresianum” studiowałem duchowość maryjną u karmelity francuskiego, ojca profesora Josepha de Saint Marie; rozpocząłem tam pisanie rozprawy doktorskiej na temat charyzmatu maryjnego księży marianów. Uczęszczałem też na wykłady mariologii na Papieski Fakultet Teologii „Marianum” prowadzony przez ojców serwitów (słudzy Maryi). Tam też napisałem pracę o duchowości maryjnej naszego Sługi Bożego ojca Kazimierza Wyszyńskiego. Na „Marianum” moimi profesorami byli tacy światowej sławy mariologowie jak montfortianin ojciec Stefano de Fiores i serwici ojciec Salvatore Meo i ojciec Ignacio Calabuig. Z Rzymu miałem okazję udać się z pielgrzymką do sanktuariów maryjnych Francji (Lourdes, La Salette i Rue de Bac w Paryżu - kaplica cudownego medalika) i Portugalii (Fatima i mariańskie saktuarium Matki Bożej od wykupu niewolników na górze Balsamăo koło Chacim, gdzie jest pochowany ojciec Kazimierz Wyszyński, niewolnik Niepokalnej). Ja też wiele razy ponawiałem akt oddania się i zawierzenia w macierzyńską niewolę i opiekę Matki Bożej według wskazań św. Ludwika Grignon de Montfort, tak jak to czynił kardynał Stefan Wyszyński i bł. papież Jan Paweł II. A we wspólnotach neokatechumenalnych czciliśmy Maryję przede wszystkim jako obraz Kościoła i wzór wiary ( „Błogosławiona, któraś uwierzyła...”).

      W Rzymie spotkałem Chorwata, ojca Pavao Meladę, przewodniczącego Papieskiej Miedzynarodowej Akademii Maryjnej. Zaprosił mnie on do udziału w 1987 r.w Miedzynarodowym Kongresie Mariologicznym w sanktuarium maryjnym w Kaevelar koło Kolonii w Niemczech. Miałem tam w grupie włoskiej referat o miejscu Maryi w przeżyciach mistycznych siostry Faustyny Kowalskiej. Później uczestniczyłem w 1992 r. w Miedzynarodowym Kongresie Mariologicznym w miejscowości Huelva koło Sewilli w Hiszpanii (z tego portu Krzysztof Kolumb wyruszył na podbój Ameryki). Na tych kongresach miałem możnośc poznać czołowych mariologów z całego świata, m.in. bardzo znanego ks. prof. Rene’ Laurentina z Francji. Z Rzymu również pielgrzymowałem w 1988 r. do sanktuarium maryjnego w Medjugorje w Jugosławii i byłem tam świadkiem objawień Matki Bożej Królowej Pokoju jednemu z wizjonerów: Iwanowi. Po powrocie z Rzymu do Polski obroniłem w 1993 r. doktorat z mariologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na temat "Problem chrystotypiczności i eklezjotypiczności maryjnego charyzmatu księży marianów (chrystotypiczność dotyczy wzywania wstawiennictwa Maryi, a eklezjotypiczność dotyczy naśladowania cnót Maryi). Doktorat ten został wydany drukiem w 2001 r. pod tytułem „Maria marianorum” (a w 2004 r. po portugalsku w Brazylii) i obecnie jest dostępny w salonie sprzedaży wydawnictwa księży marianów w Warszawie na Stegnach.(p) Pracowałem też dwa lata na Białorusi. Tam poznałem szczerą, głęboką pobożność maryjną ludu białoruskiego (tak katolików, jak i prawosławnych), z którym pielgrzymowałem do narodowego sanktuarium maryjnego w Budsławiu i do sanktuarium diecezji witebskiej Matki Bożej Królowej Jezior w Brasławiu, gdzie 22 sierpnia 2001 r. doznałem za wstawiennictwem Matki Bożej duchowego uzdrowienia. W moim życiu (obecnie mam 23 lat kapłaństwa i 27 lat życia zakonnego) były momenty piękne, wzniosłe, ale też i nie brakowało chwil trudnych. We wszystkich tych sytuacjach doznawałem matczynej opieki i czasami wprost cudownego wstawiennictwa i interwencji Maryi Niepokalanej Wspomożycielki Wiernych, mojej Najlepszej Matki i Królowej naszych serc. Zawsze lubiłem odmawiać różaniec i modlitwę św. Bernarda „Pomnij o Najświętsza Panno Maryjo”, Anioł Pański i Apel Jasnogórski oraz koronkę 10 cnót NMP, typową dla tradycji mariańskiej. Modlitwy te pomagały mi pozostawać w stałej łączności duchowej z Matką Bożą. Cieszę się, że mogłem pracować w parafii księży marianów na Stegnach w Warszawie, która nosiła maryjny tytuł Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia. Czułem tam przemożną opiekę Matki Bożej.

      W obecnym miejscu pobytu i pracy w Sulejówku o Matce Bożej przypomina mi miejscowe Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia (w kościele przy ul. St. Żeromskiego) i kapliczki Matki Bożej Fatimskiej oraz Niepokalanej znajdujące się na terenie naszego Mariańskiego Ośrodka Duszpastersko-rekolekcyjnego "Betlejem".

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      adam555
      Czas publikacji:
      czwartek, 13 stycznia 2005 20:20

Kalendarz

Kwiecień 2019

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny